filozof wymyślił słowo na psychiczny ból zmian klimatycznych

w 2014 roku pisarka i krytyk Zadie Smith opublikowała esej w New York Review of Books, który narysował mapę słów wokół obwodu uczucia, dla którego czuliśmy brak języka. „Istnieje naukowy i ideologiczny język tego, co dzieje się z pogodą, ale prawie nie ma intymnych słów” – napisała. Wśród abstrakcyjnych globalnych trendów temperatury i niezgłębionych ilości topionego lodu morskiego, codzienna intymność zmian klimatycznych jest niedoceniana.

uczucie, które Smith chciała opisać, było rodzajem straty—utratą jej domowego środowiska w Anglii. W tym roku historyczne powodzie nawiedziły Wielką Brytanię w najbardziej wilgotnej zimie, jaką Anglia I Walia widziała od prawie 250 lat wcześniej. Zmiany klimatu sprawiły, że ekstremalne opady deszczu stały się bardziej prawdopodobne dla regionu. Zmiany takie, jak ta, odbierały stałą przewidywalność otoczenia Smitha, Tempo corocznego cyklu, który sprawił, że Angielska wieś stała się jej ekologicznym domem. Nazwała esej ” Elegia na Pory roku kraju.”Elegia jest wierszem dla zmarłych, lamentem. W niej Smith napisał:

ludzie w żałobie zwykle używają eufemizmu; podobnie winni i zawstydzeni. Najbardziej melancholijny ze wszystkich eufemizmów: „Nowa normalność.”To nowa normalność”, myślę, że jako ukochana grusza, na wpół utopiona, traci przyczepność do ziemi i przewraca się. Linia kolejowa do Kornwalii zmywa-Nowa normalka. Nie możemy nawet powiedzieć słowa „nienormalny” do siebie na głos: przypomina nam to, co było wcześniej.

wraz z postępem zmian klimatycznych straty narastają. Psychologiczne żniwo zmian klimatu dopiero zaczyna być badane—opublikowano artykuły na temat samobójstw rolników w Indiach rosnących w parze z upałem upraw, a także na temat problemów zdrowia psychicznego gromadzących się w USA, gdy średnie temperatury rosną wyżej i nasilają się burze. W zeszłym roku Amerykańskie Stowarzyszenie psychologiczne uznało „ecoanxiety” za klinicznie uzasadnioną diagnozę.

ale gdzie jest język samego żalu?

na początku XX wieku filozof Glenn Albrecht z Uniwersytetu w Newcastle w Australii zaczął szukać tych słów. „Z moją żoną Jill, usiadłem przy stole w domu i zbadał wiele możliwości,” napisał w 2005 roku. „Jedno słowo, „nostalgia”, zwróciło naszą uwagę, ponieważ kiedyś było to pojęcie związane z diagnozowalną chorobą związaną z melancholią tęsknoty za domem dla ludzi, którzy byli daleko od domu.”

ale co z ludźmi, którzy nie są w odległości geograficznej od obiektu tęsknoty za domem? Jakie są słowa dla ludzi, którzy obserwują, jak ziemskie elementy ich domu przekształcają się w coś, co wydaje się odległe, podczas gdy pozostają w miejscu? Przestrzennie, nostalgia nie była w porządku. Albrecht ukuł termin „solastalgia” (być może wraz z Jill, choć nie pojawia się w artykule wyjaśniającym ten termin).

Solastalgia jest połączeniem trzech elementów: „Solas „odnosi się do angielskiego słowa” solace”, które pochodzi od łacińskiego korzenia solari oznaczającego komfort w obliczu niepokojących sił. Ale jest to również odniesienie do „spustoszenia”, które ma swoje źródło w łacińskich solus i desolare, które oba oznaczają porzucenie i samotność. „Algia” pochodzi od greckiego korzenia-algia, co oznacza ból, cierpienie lub chorobę.

Solastalgia, pisze Albrecht, ma dodatkową zaletę bycia „duchowym odniesieniem” do nostalgii, brzmiącym wystarczająco podobnie, aby wywołać uczucie tęsknoty zawarte w tym słowie. „Stąd dosłownie solastalgia jest bólem lub chorobą spowodowaną utratą lub brakiem pocieszenia i poczuciem izolacji związanym z obecnym stanem własnego domu i terytorium”, pisze. Solastalgia, następnie, jest bardzo intymne słowo, opisując psychiczny ból z bardzo specyficznym pochodzeniem. Oto najlepsze fragmenty definicji Albrechta:

jest ból doświadczany, gdy istnieje uznanie, że miejsce, w którym ktoś mieszka i że ktoś kocha jest pod natychmiastową napaść (fizyczne spustoszenie). Przejawia się ona w ataku na własne poczucie miejsca, w erozji poczucia przynależności (tożsamości) do określonego miejsca i poczuciu niepokoju (psychicznego spustoszenia) związanego z jego transformacją.

Solastalgia nie jest o patrząc wstecz do jakiejś złotej przeszłości, ani nie jest to o szukaniu innego miejsca jako ” domu.”Jest to” przeżyte doświadczenie ” utraty teraźniejszości jako przejawiającej się w poczuciu dyslokacji; bycia podkopanym przez siły, które niszczą potencjał pocieszenia płynący z teraźniejszości. W skrócie, solastalgia jest formą tęsknoty za domem jeden dostaje, gdy jeden jest jeszcze w ” domu.”

inni myśliciele uznali objawy opisane przez solastalgia jako rodzaj choroby na długo przed tym, jak słowo zostało ukute. Albrecht pisze na przykład, że był pod wpływem australijskiej myślicielki środowiskowej Elyne Mitchell, która napisała Ostrzeżenie już w 1946 roku o szkodzie, jaka spotyka społeczeństwo, gdy ludzkość traci swoją stabilną więź z cyklami i systemami Ziemi. W swojej książce Soil and Civilization napisała, że kiedy zdrowe więzi między ludźmi a ich ekologicznym środowiskiem zostają zerwane, „zerwanie tej jedności szybko objawia się brakiem „całości” w indywidualnej osobie.

„Rozwiedziony z korzeni, człowiek traci swoją psychiczną stabilność” – napisał Mitchell.

jeśli nasza całokształt opiera się na naszym naturalnym środowisku, smutek Zadie Smith opisuje oglądanie jej tonącej gruszy jest jednocześnie głębokim smutkiem dla drzewa, dla pór roku i dla siebie. W 2018 roku życie może czuć się w potrzebie brudu dla całego świata, z ledwie językiem, aby go napisać. W miarę jak zmiana klimatu dociera do każdego ekosystemu, reorganizując nasze zakątki planety i nasze życie w subtelny lub brutalny sposób, brak języka opisującego poczucie dyslokacji, które z tym wiąże, sam w sobie dyslokuje się. Potrzebujemy więcej „intymnych słów” dla tego uczucia. Solastalgia to początek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.